TRIO TAKLAMAKAN folkowy nurt muzyki klasycznej
KONSULTACJE i DORADZTWO w zakresie !dealnego Domu Kultury
„Jeśli rozkażę generałowi, aby zmienił się w morskiego ptaka, a generał nie wykona tego, to nie będzie wina generała. To będzie moja wina (...) Należy wymagać tego, co można otrzymać. Autorytet opiera się na rozsądku.”
Król z planetki nr 325, odwiedzonej przez Małego Księcia w drodze na Ziemię.
Kiedy osoby sprawujące władzę chcą, by reszta zachowywała się odpowiednio, przede wszystkim liczy się to, jak zachowują się one. Kieruj się zawsze zasadą legitymizacji władzy, która opiera się na trzech kwestiach:
Więcej w książce M. Gladwella „Dawid i Goliat” ©2013; Wydawnictwo Znak, Kraków 2014 (str. 169-195 oraz 248-250).
***
Jak budować legitymizację w instytucjach kultury?
Czyli jak sprawić, by ludzie nie tylko cię słuchali, ale i wierzyli, że wiesz, co robisz.
W instytucjach kultury nie wystarczy mówić, że „działamy zgodnie z regulaminem”. Ludzie muszą widzieć, że:
> decyzje są podejmowane uczciwie,
> wszyscy grają według tych samych reguł,
> nie ma „równych i równiejszych”.
Transparentność – to magiczne słowo, które działa lepiej niż mowa motywacyjna o godzinie 8 rano. Otwarte zasady, czytelne procesy, jawne konkursy, równe traktowanie. To buduje zaufanie.
To jeden z najważniejszych składników legitymizacji. Bo nic nie podważa autorytetu szybciej niż rozdźwięk między tym, co się mówi, a tym, co się robi. Szczególnie w instytucjach kultury, które pracują na symbolach, znaczeniach i relacjach. Ludzie czują fałsz zanim padnie słowo. I nie wybaczają go łatwo.
Legitymizacja to nie jest kwestia PR-u – to kwestia wiarygodności.
Władza, która się nie komunikuje, tylko zsyła decyzje z góry, będzie traktowana jak... no cóż, jak władza z przymusu. Tymczasem w instytucjach kultury to właśnie relacja buduje legitymizację:
> słuchaj zespołu,
> pytaj publiczność,
> rozmawiaj z partnerami,
> nie bój się zmieniać zdania.
To nie słabość. To siła. Ludzie widzą, że mają wpływ – i wtedy chętniej się angażują. Bo nie idą za kimś mimo wszystko, tylko dlatego że.
Władza w kulturze nie jest od administrowania arkuszami Excel i pieczątkami. Ona ma sens wtedy, gdy wokół niej gromadzi się wspólnota znaczeń.
Pytaj siebie i innych: Po co to robimy? Komu to służy? Co zostanie po nas za 20 lat?
Ludzie potrzebują czuć, że są częścią czegoś większego niż kasa z projektu. Chcesz legitymizacji? Dawaj sens.
Budowanie legitymizacji to nie jest jedno wielkie pasmo triumfów. Czasem coś nie wypali. Albo ktoś ma do ciebie pretensje. To normalne. Ważne, jak na to reagujesz:
> przyznajesz się do błędu?
> szukasz winnych, czy rozwiązań?
> potrafisz powiedzieć: „nie wiem, ale sprawdzę”?
Władza, która umie przyznać się do niewiedzy, nie traci autorytetu – wręcz przeciwnie, zyskuje ludzką twarz.
Nie musisz być Gandhim ani Niną Simone. Ale jeśli jesteś obecny, uważny, potrafisz słuchać, masz pasję i poczucie humoru – ludzie to kupują.
Bo w instytucjach kultury charyzma to nie magia. To autentyczność.